Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 033 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Boże Narodzenie, Nowy Rok i inne wydarzenia

środa, 24 grudnia 2008 5:59

Mój numer to A00250
. Wpisz ten numer bloga jako treśc SMS i wyślij tego SMS-a na numer 7144

Ten konkurs jest od 13.01.2009 od godz. 15.00 do 22.01.2009 do godz. 12.00
Głosujemy za pomocą SMS.  Koszt SMS -owego głosu, zarówno w II jak i w i III etapie Konkursu, to 1,22 brutto (1 zł + 22% VAT). (strasznie tanio!
Cały dochód z otrzymanych SMS-ów w całości głosowań, po potrąceniu opłat pobieranych przez operatorów telefonicznych, zostanie przeznaczony na cele charytatywne.
Zobacz tu: Dzieci niewidome
W mojej kategorii tematycznej nagrodą jest skuter Zipp o pojemności 125 ccm.






No to pokolei. Dostałem od Wirtualnej Polski nagrodę za wyróznienie w konkursie blogowym. Kurier przywióżł to do pracy. Dziękuje WP i dziękuje Wam tu wpadających. Przecież nie piszę i nie fotografuje dla siebie. Książke ofiarowałem  żonie.  Czyta na potęgę za wszystkich domowników. Podkładka pod mysz bardzo dobra i antypoślizgowa....Następnie byłem na Walnym Zgromadzeniu naszej Spółdzielni Mieszkaniowej(fotki z zeszłego roku). Wielce zasłużonej. Jeszcze przedwojennej:)   Byłem tez członkiem Rady Nadzorczej tej społdzielni, ale zrezygnowałem. Za naiwny jestem i za głupi(może lepsze określenie to za uczciwy). :-DRada Nadzorcza tejże spółdzielni zajmuje się najczęściej walką  ze sobą. Walczy o uposażenia znajomych, walczy o załatwienie( to słowo po zmianie ustroju nic nie straciło na znaczeniu) sobie czegoś tam. Ci wygryzą tamtego, tamci wygryzą  znowóż innego i zabawa trwa . To jakby w pigułce sytuacja w sejmie, rządze i innych instytucjach pewnego państwa w środku Europy. Ale nie będę pisał jakiego. To ciężko zgadnąc?  Po rezygnacji z członkostwa w RN napisałem list. Został on opublikowany na pierwszej stronie pisma żoliborskiego. Straszyli mnie potem sądem. Ale jeszcze jestem na wolności...  Ale w końcu w więzieniu też siedzą ludzie jak mi kiedyś powiedział znajomy z warszawskiej Pragi. Aktualny prezes naszej społdzielni mieszkaniowej wydaje sie byc bardzo dobrym i kompetentnym fachowcem.  Jego wadą jest to, że nie jest "niczyim znajomym"Niestety znajomy sąsiad  J. szuka posady i  dlatego należy tego prezesa wywalic. Sąsiad się do tego nie nadaje, wykształcenia też nie ma odpowiedniego, ale "nie matura lecz chęc szczera zrobi z ciebie oficera".. To koniec na ten temat.  Atakuje mnie mailami Właścicielka winnicy z Francji. Żebym przyjechał. Jest dobra praca, mieszaknie itp... Madame Rosette ! Moja żona nie chce mnie puścic....I na tym na razie stanęło. I dlatego nie wiem kiedy stanę na francuskiej pieknej zeimi.  Au revoir madamme Rosette, ale jeszcze nie tom razom.  Koleżanka nasza dawna sąsiadka
       zaprosiła nas
do siebie do nowego mieszkania. Na 12 w południe w niedzielę. Ta koleżanka jest trochę wg. mnie odchylona od pionu. Wg. innych wcale nie trochę.   I co sie okazało. Że to nie parapetówka, tylko był tam  u Niej energoteapeuta, czyli po mojemu ZNACHOR. I zamiast się najeśc i napic to jeszcze musiałem zapłacic temu specjaliście od bajerów, bioprądów i innych opowieści... Czy mi pomogło?  Jeśli ktoś w to wierzy to mu pomoże. Ja się natomiast bardzo wkurzyłem. Ponieważ specjalnie nie jadłem w domu licząc na parapetówkę.  Podczas zabiegu burczało mi w brzuchu!   Koleżanko K. Nie rób więcej takich numerów !!!  I jeśli przychodzisz do mnie do domu to nie rzucaj sie na łóżko i nie mów, że Ciebie boli kręgosłup.  Róznie to domownicy jakby weszli mogli to zrozumiec. Sama rozumiesz :):):). Poza tym nie obraź się, ale nie należysz do osób o których marzę , żeby się tam akurat położyły. Nie ma Ciebie droga K. w moim katalogu żon zastępczych.  Powinien wystarczyc Ci M. młodszy od Ciebie chyba ze 25 lat z którym mieszkasz. Przy okazji pozdrowienie i życzenia dla M. A co on w Tobie widzi to nawet nie wie chyba Pan Bóg Wszecmogący. Amen!   Lecz z drugiej strony sa na tym świedcie rzeczy o których sie nawet filozowfom nie śnilo.    I to jest Wasz właśnie Związek.   Dzieci z tego nie będzie, ale kupa śmiechu to tak.  Zresztą za dużo jest ludzi na świecie.
W pracy mieliśmy Wigilię.  Szefostwo stanęło na wysokości zadania. Dostaliśmy prezenty i premie w kopertach. No i picia i jedzenia do oporu. Ja miałem jednak duży opór i urwałem się do domu wcześniej. Ale nie pierwszy. W pracy odwiedził nas też aktor Krzysztof Majchrzak. Grał między innymi główną role w filmie SIEKIEREZADA.  Opowidziałem Krzysztofowi jak to za komuny robiliśmy z kolegami zakupy na Sylwestra alkoholu. A wódka była wtedy na kartki !!! (jako artykuł bezwględnie pierwszej potrzeby). Jeden z kolegów schował ten cały wybuchowy zapas u siebie w domu. Jak przyszedł czas Sylwestra, to zadzwonił do mnie do domu i drżącym, bojącym  głosem powiedział: WÓDKI NIE MA. WYPIŁEM PO OBEJRZENIU "SIEKIEREZADY" MOŻESZ MNIE TERAZ ZABIC.. Nie zabiłem(nie miałem rewolweru), ale za to byłem trzeźwy jak świnia w Sylwestra. Bo juz kartek na wódkę nie było  A dzisiaj u nas na Wigilii będzie moja teściowa.    Bardzo dobra kobieta. To znaczy naprawdę dobra. Moim pieskom Werdzie i Kubusiowi już dałem prezenty. Po pół kilo najtańszej kiełbasy. Mordy swoje to mi wsadziły aż po łokiec!   Kochane Koleżanki i Koledzy  Z OKAZJI BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU 2009 ŻYCZĘ WAM DOKŁADNIE TEGO CZEGO ŻYCZĘ MOJEJ ŻONIE, SYNOWI I RODZINIE. I ŻYCZĘ ŻEBYŚCIE NIE PRAGNĘLI WIĘCEJ BO TO JUZ NAWET NIE WYPADA

Vojtek&rodzina&cała warszawa

Ps. Jak ktoś z Was będzie się w Święta nudził to prosze poczytac niektóre poprzednie wpisy. Polecam(kliknij na tytuł): Karolkowo , kuzynka , Picie to jest życie!, oraz Piekna Bogusia Z. z warszawskiej Pragi  No i oczywiście  NASZE SPOTKANIE KLASOWE!




















Podziel się
oceń
0
0

komentarze (158) | dodaj komentarz

Falenica, Rockefeler, zakazana droga

sobota, 06 grudnia 2008 4:41


Janek to mój kolega z czasów młodości. Nie piszę szkolnych ponieważ Janek jest młodszy ode mnie o 8 lat. A w szkole i dzieciństwie to była przepaść! W Liceum siedziałem w jednej ławce z jego bratem Jurkiem. Obaj bracia R ze znanej rodziny profesorskiej i obaj bardzo zdolni i bardzo fajni. Jurek poszedł od razu do drugiej klasy do podstawówki . Do liceum(najlepszego na Żoliborzu) się dostał bez egzaminu jako laureat olimpiady matematycznej. Ja zaś w tym czasie byłem laureatem zupełnie innych zdarzeń nie koniecznie godnych polecenia. Posiadałem nadenergię też jądrową i nosiło mnie tu i tam. Przy czym szkoła nie była tym miejscem najważniejszym(mam nadzieję, że syn tego nie przeczyta). Dzięki rodzicom braci R miałem tez okazję poznać  członka rodziny Rockefelerów (miliarderzy, synonim amerykanskiego sukcesu). Otóż ojciec Janka (wykładał też w USA) utrzymywał kontakty z jednym z rodziny Rockefelereów w swojej dziedzinie naukowej jaką jest matematyka. I ten właśnie Rockefeler przyleciał do Polski do rodziców Janka. Pojechałem z Jurkiem(bratem Janka) na lotnisko  Okęcie po tego Pana. A ten pan skromnie ubrany, uśmiechnięty......Jurek rozmawiał z Rockefelerem po angielsku. Ja się pytam Jurka „skąd Ty znasz angielski, przecież w szkole uczymy się francuskiego" A Jurek mi na to.." Bo rodzice czasami z gośćmi rozmawiają po angielsku to ja tak się osłuchałem" I taki Był Jurek. Ale potem zaprzyjaźniłem się bardziej z Jankiem. Janek to ma dużo większą fantazję od swojego brata, więc jest weselej. Odwiedziłem Go właśnie w Falenicy pod Warszawą w domu.   Podjął nas bardzo smacznym obiadem. Tylko mięso pieczone wyglądało jakby podczas pieczenia wybuchla w piekarniku petarda. Ale za to dobrze przyprawione  Mieszka sobie z dziewczyną(na razie ślubu nie mają) i jej trojgiem dzieci. A ma przecież syna z pierwszego małżeństwa no i córką ze związku pozamałżeńskiego. Dzwoni kiedyś Janek i mi mówi..."Vojtku powiększyła mi się rodzina" A ja na to: ..." a co psa sobie kupiłeś?" A Janek na to mi odpowiedział, że ma córkę ze związku pozamałżeńskiego i jej mama zmarła, więc córkę wziął do siebie. Ale wtedy jego prawowita  żona zażądała rozwodu i suma sumarum wyjechała z jakimś facetem do Holandii. I teraz syn Janka Marcin mieszka sobie w mieszkaniu swojej mamy na Ursynowie, córka Magda(studentka medycyny) ze związku pozamałżeńskiego też ma mieszkanie(dawne mieszkanie Janka, 80 metrów kwadratowych). No a Janek mieszka sobie z dziewczyną w domu w Falenicy +2 koty+dwa auta w garażu. Jak on to wszystko utrzymuje i kontroluje to nie wiem? Może mu coś Rockefeler odpalił? W każdym razie Janek już trzeci raz zmienił zawód. Bo z wykształcenia geolog Akaemia Górniczo-Hutnicza w Krakowie), potem informatyk- zarządzanie sieciami komputerów a teraz finansistą w spółce paliwowej. Z Jankiem byłem też dwa razy na Mazurach na wspólnych wakacjach. Na fotkach My razem i żoną Janka Joanną z synem Marcinem. Dzisiaj studentem Politechniki Warszawskiej. Z Jankiem również jeździłem na rybki w okolicy Warszawy. Nad rzekę Bug.......A w młodości byłem na wakacjach z Jankiem i jego ojcem. Na campingu w Urszulewie. Nad samiutkim jeziorem...Zazdroszczę( w sensie pozytywnym) Jankowi fantazji, uśmiechu i nie przejmowaniu się niczym. Pytam się kiedyś Janka: „podobno pracy szukasz?" A Janek mi na to: „Czekam aż praca mnie znajdzie" No i to jest Jego podejście do życia...

A tydzień temu to jak byłem na spacerze z  Werdą i Kubą, to drogę zastąpił mi facet i powiedział, żebym sobie stąd szybko poszedł, bo to droga prywatna!!!   Zamurowało mnie!!!! Już mu szykowałem wiązankę warszawską( odmiana marymoncka), ale się uspokoiłem i poprosiłem o wyjaśnienie. Ale i tak nie słuchałem...Zauważyłem, że jest grupa ludzi odgradzająca się od reszty społeczeństwa(ich zdaniem motłochu) wysokimi murami, ochroniarzami, alarmami, kamerami i Bóg wie czym jeszcze. ie czy ich dziCiekawi mneci żyjące za tymi murami zdają sobie sprawę w jakim kraju żyją i co o nim wiedzą. Czy wiedzą jak żyją inni? I takie i inne filozoficzne pytania mi się nasuwają   W każdym razie fotki te posłałem do Urzędu Gminy i poprosiłem o wyjaśnienie. A posiadłości ludzi zamożnych widziałem w Anglii(Kent), Irlandii i Francji...Prawie bez ogrodzeń, a jeśli były ogrodzenia, to bramy otwarte,  A u nas te domy wyglądaja jak posiadłości baronów narkotykowych w Meksyku czy Kolumbii.


„To już jest koniec...nie ma już nic...." Tak jak w piosence......

Pozdrawiam Was Vojtek




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (163) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  625 860  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Zajrzyj koniecznie

O moim bloogu

W tym blogu będę pisał o sprawach ważnych dla mnie i mniej ważnych, o spędzaniu czasu i o przemyśleniach swoich...na różne tematy. Zapraszam do pisania komentarzy. Vojtek

Oto cały ja:)

Jestem Vojtek. Mieszkaniec Warszawy od urodzenia.
Lubię wędkarstwo, turystykę, fotografowanie i kręcenie filmików, które umieszczam na You Tube. Lubię też poznawać ludzi ich problemy.
Żyję tak jak leci:) I staram się nie przeszkadzać innym.
I często mi się to udaje.
Jak chcesz to napisz. VARSOVIE@WP.PL

Aktualny PageRank strony warsawman.bloog.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

Statystyki

Odwiedziny: 625860
Wpisy
  • liczba: 65
  • komentarze: 7658
Galerie
  • liczba zdjęć: 292
  • komentarze: 628
Bloog istnieje od: 4234 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl