Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 033 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Najpiękniejsze wakacje mojego zycia:)

piątek, 30 lipca 2010 20:35

Ten wpis dedykuje pamięci moich dziadków z Kwidzyna na Pomorzu oraz mojemu nie żyjącemu  ojcu.


W  wakacyjne miesiące roku dam dwa wpisy poświęcone NAJPIĘKNIEJSZYM WAKACJOM MOJEGO ŻYCIA.


Ten wpis jest o wakacjach jakie spędzaliśmy u dziadków w Kwidzynie na Pomorzu.


Następny wpis będzie o wakacjach na wsi w przepięknych górach i lasach świętokrzyskich.

Wieś Kopcie, okolice Końskich, Skarżyska Kamiennej, Samsonowa.



Do dziadków do Kwidzyna jeździliśmy od wczesnego dzieciństwa. Najpierw z rodzicami i dwiema siostrami. Potem już z trzema siostrami. Bo doszła jeszcze jedna Kasia(niestety nie żyje)


Dziadkowie i mój ojciec pochodzili z Polesia na Kresach Wschodnich. Po wojnie przybyli do Polski i otrzymali gospodarstwo rolne, poniemieckie w Kwidzynie.


I co roku jeździliśmy do dziadków. Najpierw koleją z Warszawy. A dziadek furmanką czekał na nas już na stacji kolejowej w Kwidzynie. I furmanką przyjeżdżaliśmy do gospodarstwa.

W Kwidzynie mieszkała też moja ciocia i stryj. I od razu na drugi dzień jak się dowiedzieli, ze my przyjechaliśmy to nas odwiedzali ze swoją dwójką dzieci. Januszem i Jagodą.

Tak więc nas była trójka dzieci i bawiliśmy się od rana do wieczora. W Kwidzynie  przebywaliśmy ponad miesiąc a czasami dwa miesiące. Mój ojciec jako pracownik naukowy miał 6 tygodni urlopu(tak wtedy było w kodeksie pracy) Pomagał też swoim rodzicom w gospodarstwie. Fizycznie, ale też poradami. Ojciec był z wykształcenia inżynierem rolnikiem. Mam też.


W Kwidzynie dziadkowie mieszkali w trzech miejscach. Na gospodarstwie rolnym przy ulicy Malborskiej, w mieszkaniu w centrum miasta przy ulicy Dzierżyńskiego. Na Batalionów Chłopskich i na koniec w przepięknym domku jednorodzinnym na ulicy Fredry.


Dziadek był zapalonym myśliwym, ojciec mój i stryj wędkowali. Ja z bratem stryjecznym też wędkowałem.  Jak był już samochód to jeździliśmy z Kwidzyna gdzie się dało. Nad morze do Sobieszewa i Stegny(po raz pierwszy zobaczyłem wtedy morze!), do Malborka, do Trójmiasta, do Elbląga, nad Wisłę do Korzeniewa, na leśne jeziora na wędkowanie, na polowania głównie na kaczki. Wyżeł Han aportował. Na dziki była Mucha. Jamnik długowłosy. W Elblągu był grób mojego braciszka. To pierwsze dziecko moich rodziców. Wituś. Żył tylko kilka dni. Raz do roku będąc u dziadków jadąc do Elbląga odwiedzaliśmy ten grób . O grób dbał miejscowy grabarz, który nas przyjmował śniadaniem na trawie. I rodzice oczywiście wtedy płacili za opiekę nad grobem.



Babcia i ciocia bardzo dobrze gotowały i lubiły to robić.

W sierpniu zaczynał się sezon polowania na kaczki. No to mieliśmy często na obiad: Zupę chłodnik z jajkiem, na drugie kaczka smażona z ziemniakami tez smażonymi i pokrojonymi w plasterki. Do tego mizeria. A na deser to zawsze był kompot. Najczęściej rabarbarowy z wanilią. Ale też były i inne kompoty, przetwory, bo babcia miała przepiękny ogród. Robiła z dziadkiem też wina.  Bardzo lubiliśmy pić zimny podpiwek robiony przez babcię. Podpiwek był rozlewany do butelek jeszcze poniemieckich. Ja bardzo tez lubiłem pieczone jabłka nadziewane marmoladą z rabarbaru i posypane cukrem pudrem...palce lizać!!!


Dziadek miał pasiekę i pszczoły. I wirówkę do miodu. Pamiętam jak dziadek w czarnej pończosze na twarzy i w kapeluszu z dmuchawką do dymu krzątał się przy ulach.

Pamiętam też smak i zapach takiego świeżego miodu prosto z ula!

Babcia robiła też swoje masło. I potrafiła piec placki drożdżowe. Najlepiej one smakowały z marmoladą rabarbarową, dżemem agrestowym czy gruszkowym..

Jak wracaliśmy do Warszawy po miesiącu pobytu to nasze auto Skoda combi zapchane było rożnymi przetworami, weckami i bańką 10 litrową miodu.

 


Na  Święta Bożego Narodzenia od dziadka dostawaliśmy pocztą upolowanego przez Niego zająca.  Mam z niego robiła pasztet.


Drogi wtedy były pustawe. 90% osób aut nie miało. Dziadek był zmotoryzowany. Miał Małą Jawkę. Czeski motorower. Potem kupił fabrycznie nowego Mikrusa! Made in Poland rodem z Mielca! Polskie auto małolitrażowe. Oczywiście już się nie produkuje.


Często tak podróżując wymijaliśmy tabory cygańskie. Wozy kolorowe ciągnięte przez konie. A na tych wozach z tyłu wietrzyła się pościel. Dziadek czasami użyczał swojego pola pod obozowisko cygańskie. I z Cyganami grał na skrzypcach. Rodzinkę miałem muzykalną(proszę zobaczyć na fotkę). Lecz ja słuchu muzycznego niestety nie odziedziczyłem. Janusz brat stryjeczny grał w szkolnym zespole big-beatowym. Teraz mieszka na stałe w Kanadzie w Montrealu. Tam się ożenił i ma dwoje dzieci.


W tamtych czasach młodzież chętnie wędrowała autostopem. Była taka zorganizowana akcja. Wyciągało się książeczkę autostopowicza i zatrzymywało samochody. Autostopowicz dawał kierowcy za podwiezienie kupony. A te kupony brały udział w losowaniu nagród.

Mój ojciec jak nasza Skodzinka była pusta to chętnie autostopowiczów zabierał. A kuponów nie brał.

Najwięcej autostopowiczów stało na Bielanach w Warszawie przy drodze wylotowej w stronę Gdańska. Łapali okazje nad morze....

Tak autostopem można był zwiedzić cały kraj z bardzo małe pieniądze!

Teraz taborów cygańskich nie ma, autostopu też nie ma.

W jednym wpisie nie mogę tego umieścić co robiliśmy i gdzie byliśmy w czasie wakacji. Nie da się! Więc musi wystarczyć to co jest.

I potwierdzam i proszę uwierzyć!

TO BYŁY NAJPIĘKNIEJSZE WAKACJE MOJEGO ŻYCIA!

Tunezja, Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie itp odpadają!

Owszem chciał bym być młodszy. Ale nie żal mi dawnych wakacji.

Teraz takich nikt prawie niema. Mój syn też nie. Może tylko posłuchać i fotki pooglądać.

Szerokiej drogi i ciekawych, czynnych wakacji życzy Vojtek


 

 

Ps. Prawie wszystkie fotografie robił mój ojciec radzieckim aparatem Zorki. I sam je wywoływał w ciemni.

 

Ps. 2 Utartym zwyczajem zamieszczam filmik. Ty razem ze spaceru po Warszawskiej Starówce. Kliknij w odpowiednią fotkę to film zobaczysz:)

Vojtek

 

 

A tu są moje fotki w Superexpresie z planu filmowego Bitwy Warszawskiej. Fotografowałem wczoraj:  Film Bitwa Warszawska



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (188) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  625 841  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Zajrzyj koniecznie

O moim bloogu

W tym blogu będę pisał o sprawach ważnych dla mnie i mniej ważnych, o spędzaniu czasu i o przemyśleniach swoich...na różne tematy. Zapraszam do pisania komentarzy. Vojtek

Oto cały ja:)

Jestem Vojtek. Mieszkaniec Warszawy od urodzenia.
Lubię wędkarstwo, turystykę, fotografowanie i kręcenie filmików, które umieszczam na You Tube. Lubię też poznawać ludzi ich problemy.
Żyję tak jak leci:) I staram się nie przeszkadzać innym.
I często mi się to udaje.
Jak chcesz to napisz. VARSOVIE@WP.PL

Aktualny PageRank strony warsawman.bloog.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

Statystyki

Odwiedziny: 625841
Wpisy
  • liczba: 65
  • komentarze: 7658
Galerie
  • liczba zdjęć: 292
  • komentarze: 628
Bloog istnieje od: 4234 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl