Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 299 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Blog Forum Gdańsk 2010

środa, 15 grudnia 2010 19:33

Dlaczego pojechałem do Gdańska na Blog forum 2010


Po pierwsze dlatego, że zostałem zaproszony. Gdańsk bardzo lubię. To miasto moich wieloletnich wakacji. To okno na świat mojego kraju. W Stegnie Gdańskiej pierwszy raz zobaczyłem morze. I krzyknąłem do ojca:  „Tato jaki wielki las tam pod horyzont”  Na Rozewiu służyłem 11 miesięcy w Wojsku. W Gdyni raz się zakochałem w córce oficera Marynarki Handlowej(  była to głupia miłość........Czerwone Gitary) Na Rozewiu w wojsku poznałem co to komputer. Śpiewaliśmy piękną pieśń żołnierską: „Komputery tego nie wyliczą jaką w wojsku poją nas słodyczą.........” :):):)

Gdańsk to symbol zrywu do wolności...Jeśli mnie wypędzą z Warszawy to zamieszkam w Gdańsku...Gdańsk to symbol wakacji, bikini, plaży, mola, opalenizny.. Szkoda, ze już nie budowy okrętów

 

Hotel Heweliusz


Bardzo dobrze położony. Fachowa obsługa. Bardzo cicho w pokojach. Chyba ciszej niż cisza w górach. Bo komórki nie dzwonią! Zapukała do mnie pani sprzątająca i się spytała czy może w barku piwo uzupełnić. Ja na to, że nie musi bo ja nie piję teraz. To Ona „czy barek może zamknąć?”  To ja, że oczywiście Skąd Ona wiedziała, że lepiej barek zamknąć?

Widać, ze zna się na ludziach. I taki powinien być personel, żeby pilnować powierzonego dobytku. A jak by taka rozmowa wyglądała u mnie w 100licy?

„ Panie nie chlaj pan, bo ja pańskich rzygowin sprzątać nie będę. Zamykam barek i już!” 

Kuchnia bardzo dobra. Wszystkiego oczywiście nie spróbowałem bo bym pękł!

Kucharze w odpowiedni wieku. Czyli moim. W Warszawie to by ich na cmentarz pogonili a nie do pracy w Hotelu!  Panowie i Panie kucharki. Podziękowanie za jedzenie, szybką obsługę bez nadęcia.  Nasze jedzenie a Wasza praca! I wszystko gra!

Wieczór integracyjny to jak eleganckie wesele. Tylko młodej pary zabrakło. Ale za to były inne pary, dyskusje, jedzenie, rozmowy i muzyka. Trochę ubranie miałem nieodpowiednie. Ale nie spodziewałem się że tak się blogerów przyjmie!

 

Dyskusje.


W sumie to ja głosu nie zabrałem. Trochę żałuję. Ale miałem tremę. Taką niedużą, ale jednak.

Było ciekawie i konkretnie. Bardzo dobry pomysł z tymi panelami. Nic się nie dłużyło. No może nie wszystko po angielsku rozumiałem. Ale za to miałem bezpłatną naukę...NATIVE SPEAKER.  „ Kto to jest bloger?”   Padało pytanie. Odpowiedź jest prosta. Blogerem jestem ja, ty i on i ona. Padało pytanie „ Co dalej z blogowaniem, blogami?”

Odpowiedź prosta: to samo co z nami! Padało pytanie: „Czy bloger może przyjmować reklamę od biznesu Czy straci wiarygodność?”

Odpowiadam bo się w szkole uczyłem łaciny PECUNIA NON OLET.

Ale pamiętaj(teraz będzie w języku ojczystym): „NIE BĄDŹ CHAMIE CHYTRY”

 

Poznanie realne


Dla mnie najbardziej ciekawe było realne spotkanie z koleżankami z bloga. No bo co innego klikać sobie w pidżamie, albo nie daj Boże w bokserkach a co innego stanąć oko w oko z Basią i Otylią . Basię poznałem od razu. Skromność, spokój i opanowanie( a ja odwrotnie)

Otylia jak wskoczyła do pokoju to myślałem, że to córka Otylii!

Nieduża, uśmiechnięta, wesolutka. Wyglądała jakby się urwała z przerwy szkolnej.

Od  Otyli i Basi dostałem prezencik. A ja  świnia prezentu nie miałem! I mam kaca moralnego. Ja to spotkanie w rzeczywistości rzeczywistej oceniłem super. Ale czy koleżanki tak to oceniły to nie wiem. Czy mnie oceniły jak tytuł opowiadania Hemingwaya „Stary człowiek i morze" ? No bo i za młody nie jestem i byłem właśnie nad morzem.

Wszyscy blogerzy dostali od organizatorów prezenty. Wszystko przydatne. Najbardziej podkładka pod laptopa i pod rękę przy myszce.

Bardzo Dziękuję!

 

Wycieczka śladami Bursztynu


Można było wybrać wycieczkę. Ja pojechałem z Basią do muzeum bursztynu. Przepiękne wyroby. Dawne i współczesne.  Niektóre bursztyny to miały po parę kilogramów!

Pani, która nas oprowadzała była przejęta swoją pracą. Czyli była na swoim miejscu.

My też.

 

Podsumowanie


BLOG FORUM GDAŃSK 2010 to bardzo udana i potrzebna impreza. Wydawało mi się, że tam byłem tydzień. Organizatorzy za pomocą tej imprezy reklamują Gdańsk jako stolicę kultury europejskiej.

Gdańsk powinien być stolicą kultury europejskiej. Dlaczego?

Warszawa już jest stolicą( ale chyba jednak nie kultury) to tego nie potrzebuje.

Kraków był stolicą. I tam jest za dużo kultury  ( szczególnie jak jest mecz Cracowii z Wisłą Kraków. Latają młoty, pługi, brony i siekiery). Przez to miasto może być nudne. Prez nadmiar kultury właśnie. 

Gdańsk jest w sam raz!  Jak szedłem do Hotelu Heweliusz to dwa razy kierowcy się zatrzymali, żebym mógł przejść przez ulicę..

W Warszawie bym dwa razy dostał wiąchę...ale i sam dwa razy bym ją posłał! ( to takie nasze forum dyskusyjne)   

A na Dworcu Gdańskim w Warszawie po 23 pozamykane ubikacje i wszystki sklepy!(jechałem stąd do Gdańska)

Nie ma gdzie się załatwić i coś się napić! Przyjechali ochroniarze i zaczęłi dworzec na kłódkę zamykać!


TO JEST STOLICA???  Ja się tylko pytam.

 

A co na to Forum rodzina?

 


Jola, moja żona: " A mówiłam, tłumaczyłam!!! . Nie klikaj tak! I się doklikałeś!!!"

Syn mój: "Ociec pogieło cie? Weź się lepiej za odźnieżanie, będzie więcej pożytku"


 










 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (169) | dodaj komentarz

Dzień Niepodległości 2010

sobota, 27 listopada 2010 5:24

11 listopada Święto Niepodległości. Jadąc metrem do pracy przeczytałem w bezpłatnej gazecie Metro(wszechogarniający koncern Agora), że dziennikarz  GW namawia i organizuje blokadę legalnego Marszu Niepodległości.

I  dzięki Sewerynowi Blumsztajnowi dowiedziałem się o tym legalnym marszu. Więc oczywiście sobie poszedłem wyznając zasadę, że „posiedzę sobie w domu na emeryturze”

Oglądanie przesłodzonych uroczystości państwowych zupełnie mnie nie interesuje. Tak jak nadawanie sobie odznaczeń  przez władzę w tempie akordowym. Prawie wyłącznie kolegom i znajomym z internowania i z pod celi w stanie wojennym. Bojówkarzom zwołanym przez dziennikarza GW udało się zablokować legalną manifestację, która poszła Powiślem. Niestety policja i jej zachowanie przypomniało mi stan wojenny i manifestacje, w których ja brałem wtedy udział.

Aresztowano kilku uczestników tej nielegalnej ”antyfaszystowskiej” blokady w tym Naczelnego Geja Polski pana Biedronia.

Zrozumiałem też co oznacza wg Gazety Wyborczej słowo faszysta. Faszystą można nazwać każdego KTO MA INNE POGLĄDY I NAM SIĘ NIE PODOBA.

Jak w dyskusji z przeciwnikiem zabraknie argumentów to zawsze można krzyknąć: Ty faszysto, ty Żydzie, ty moherze!

Zapraszam na relację z Marszu Niepodległości. Tego nie było w TV!

 

 

 

Pierwsza klasa licealna mojego syna ma wyjechać  do Londynu na 8 dni. Taka wycieczka integracyjna. Koszt 1500 zł. No i jeszcze oczywiście kieszonkowe, itp. itd.

Czy rzeczywiście pierwsze spotkanie integracyjne musi się odbywać od razu w Londynie? A jak ktoś ma dwoje dzieci to jak sobie poradzi finansowo? A nie można tak na pierwszy raz w Polsce?

Ale syna wycieczka to przypomniała mi mój pobyt w Anglii u mojego Wujka Janusza. Nie żyjącego już. Rok 1986.

Pracowałem u wuja i mieszkałem. Wujek Janusz to bardzo ciekawa osobowość. Wysokiej klasy inżynier lotniczy. Miał trzy żony i trzech synów. Marcin trafił się mu po 50-tym roku życia. Trzecia żona ciocia Joyce żyje. Wspaniała kobieta. Jak pracowałem w Irlandii to sama do mnie zadzwoniła i zaprosiła na święta i Wigilię do siebie do UK

 

Ciotka Joyce miała hobby kuchnię. Nigdy tak nie jadłem jak tam w Anglii. Koledzy w pracy otwierali moje pudełko ze śniadaniem i patrzyli co mi tam ciocia przygotowała!

Do Polski wróciłem lekko zaokrąglony:):):) No i ten nick na blogu VOJTEK pochodzi z Anglii. Tak tam widniałem na liście płac.

Wujek  miał firmę produkującą sprzęt medyczny. A oprócz tego ciągle coś wymyślał. Pytam się wujka” ile zapłaciłeś za te plastikowe okna z gazem w środku”

A on na to, ze tylko pierwszą ratę. Bo przekonstruował te okna i firma je produkująca za to zwolniła w podzięce z reszty rat. Drugim  razem jakaś firma lotnicza prosiła o jakieś doradztwo i pomoc. A wuj im odpisał, że jako zapłatę to chce  pobyt wujka i cioci dwa tygodnie w Norwegii. I jest wieczorem telefon od firmy, że się zgadzają!

I tak sobie wujek na emeryturze po świecie jeździł. W tym i do Polski.

Jak syn będzie w Londynie to możliwe, że z ciocią się spotka. Ojciec wujka Janusza był przed wojną w Polsce dyrektorem fabryki broni w Radomiu. To polska inteligencja techniczna, która budowała polski przemysł. Dziś już prawie polskiego przemysłu nie ma. Teraz to się można na przyjęciu pochwalić ile to zakładów się pozamykało.

 

 

 

Dostałem zaproszenie na kolejne, już trzecie spotkanie klasowe. Ale nie poszedłem. Najważniejsze i najciekawsze było pierwsze spotkania po 30 latach.

 Teraz po prostu to mnie nie ciągnie. Nie da się czasu zawrócić. I nie chcę też sztucznie podtrzymywać znajomości.

 

Kolega Jarek dzwonił do mnie i mówił, że będzie Wiesia. Moje szkolne marzenie. I powód mojego roztargnienia w szkole i nie najlepszych wyników w nauce:)

Na fotkach ja i W przed 30 laty i dwa lata temu na spotkaniu klasowym.

Koleżankom i kolegom z klasy życzę wszystkiego najlepszego!

 

 

 

W czwartek w TVP poinformowano, że aresztowano oszusta matrymonialnego, który się ukrywał 13 lat!  Nazwano go „drugim Kalibabką” Odsyłam do polskiego filmu Tulipan nakręconego na podstawie życia Kalibabki.

 

Zawsze fascynowała mnie psychologia. Stosunków damsko męskich. Dlaczego kobiety są tak naiwne, dlaczego tak we wszystko wierzą co się mówi, pisze.

Miałem od dzieciństwa kolegę M. Razem chodziliśmy do podstawówki na Żoliborzu. M bywał u mnie w domu i ja u Niego. Do mojej mamy M. Przychodził na korepetycje. M zakończył też edukacje na szkole podstawowej wyznając, ze „lepszy jest dobry bałach, niż byle jakie studia”  Dla nie wtajemniczonych tłumaczę, ze słowo „bałach” oznacza opowiadanie bzdur, fantazjowanie, kłamanie. Jestem tez ojcem chrzestnym jednej córki M

M był bardzo przystojny. Łatwo się opalał i od razu na brązowo. Jak wracaliśmy z wędkowania jeszcze za komuny, to pytano się M czy wrócił z Bułgarii. Dziewczyny leciały na Niego od szkoły podstawowej. I do dziś tak jest. M nigdy dziewczyn nie okradał. SAME MU DAWAŁY PIENIĄDZE.

M pracował w NRD. Znał dobrze niemiecki. Miał niemiecki Aussweiss.  Ja kiedyś mówię do kolegi. M pojedź ze mną do Niemiec.

 Potrzebuje kogoś z  językiem niemieckim w ważnej sprawie. Pada krótka odpowiedź: „ Vojtek ja się tam boje wjeżdżać. Wiesz ile ja tam dzieci zrobiłem? Niemki same mi do łóżka właziły”

 

M dał raz ogłoszenie matrymonialne. Za komuny. Internetu i komputerów w domu nie było. Podał telefon i adres. Dostał kupę listów. Dzwoni dziewczyna z pod Warszawy. A M za bardzo nie chciał z nią rozmawiać i mówi zgodnie z prawdą, ze jest alkoholikiem i , że nie dasz sobie ze mną rady.

A ona na to: „M ja Ci pomogę!” I powiedział jej, że wyśle mnie na dworzec autobusowy po nią, bo mu się z domu nie chce wychodzić. Pojechałem po tą dziewczynę. Z czystej ciekawości. Przedtem przyniosłem koledze cukier i herbatę bo tego nawet w domu nie miał.

Na Dworcu Zachodnim w Warszawie zapakowałem  nieznajomą dziewczynę do autobusu i jedziemy na Żoliborz. I mózg mi się lasuje jak dziewczyna po rozmowie telefonicznej może jechać do faceta do domu, który jeszcze kolegą wysyła, bo samemu się nie chce. Co było w głowie tej dziewczyny???

Zajechaliśmy. I nikt nie zgadnie jakie były pierwsze słowa M jak zobaczył „narzeczoną” z ogłoszenia w gazecie!

A M do niej: „ Pójdź z Vojtkiem do sklepu i kup pół litra. Alkoholik jak wychodzi z transu to nie może nagle przestać pić” No i poszliśmy. M wypił pół litra. Co było dalej to nie wiem, bo poszedłem do domu. Ze szczęką wyciągniętą ze zdziwienia aż do trampek!

Z M(pseudonim Banderas) spotkałem się w zeszłym roku na pogrzebie naszego wspólnego kolegi. Przyjechali pięknym  mercedesem. Prowadziła dziewczyna. Pomyślałem tylko sobie, że długo tym mercem nie pojeździ ta dziewczyna. Ale to jej wybór. . M z długimi włosami jak artysta. Długi płaszcz skórzany z wizerunkiem wilka na plecach.

M puści każdą ilość pieniędzy! Które dobrowolnie ofiarowują mu kobiety.

Nie będę przedłużał. Ale przygody damsko-męskie M to by starczyły na jeden długi serial.

Fotkę zamieściłem za zgodą M. Powiedział tylko, żebym mu twarzy nie zamazywał.

Ja jednak to zrobiłem.

Bo nie chcę mi się znowu na Dworzec Zachodni jechać!

Po następną „zakochaną” dziewczynę.

Pozdrawiam w listopadowy poranek

Vojtek

 




 

Post Scriptum

Zostałem zakwalifikowany na BLOG FORUM GDAŃSK 2010. Głównie dlatego, że mam wielu rozmowców, dyskutantów, znjomych i przyjaciół blogowych. Wrogów też mam. Ale dobrych wrogów, rycerskich to ja szanuję.

Czyli kończąc tą autoreklamę chciałbym wszystkim podziękować. Zaproszenie jest na jedną osobę. Więc nikogo z Was nie zabiorę. Ale przecież jest jeszcze JUTRO.

A jutro wszystko się zdarzyć może:):)

Bądą fotki i film z tego Forum. Ostatni raz w Gdańsku byłem w 2000 roku.

Jeśli miałbym nie mieszkać w Warszawie to tylko w Trójmieście.

Albo w Marsylii. Ale w mieście portowym. Kliknij na vlepkę poniżej to sie dowiesz co będzie na tym forum

Vojtek z nad Wisły

 



 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (129) | dodaj komentarz

W poszukiwaniu zaginionej B.

piątek, 29 października 2010 19:20

Zakończył się sezon wędkarski dla mnie. W tym roku bardzo rzadko gościłem na wsi i wędkowałem. Tak wyszło . Nie zawsze ma się czas. Z żoną pojechaliśmy tylko raz.

A sam dwa razy. W styczniu pojadę na pewno bo nasze Towarzystwo Wędkarskie ma walne zgromadzenie członków. I chcę tam być. Generalnie na wsi lubię odpoczywać. Ale nie za długo, bo się wtedy nudzę. Przy okazji zapraszam na portal wędkarski mojego kolegi Marka. Buduje go od podstaw. Może zechce ktoś z Was zostać jurorem w konkursach fotograficznych? Marek szuka współpracowników. Preferuje zasadę ZŁÓW I WYPUŚĆ.

U nas na wsi (tam gdzie mamy dom) to poza wyjątkami panuje zasada ZŁAPAĆ I ZEŻREĆ WSZYSTKO CO SIĘ RUSZA. „Chłop żywemu nie przepuści" Może kiedyś to się zmieni? Zapraszam na portal Marka: WWW.MARFISH.PL 

 Też w październiku, ale zeszłego roku zdarzyło mi się wędkować we Francji. Było ciepło. Ludzie się jeszcze kąpali w Morzu Śródziemnym.  Tam gdzie wędkowałem to się kąpała piękna dziewczyna w stroju toples. Zamiast patrzyć się na wędki to patrzyłem się na tą dziewczynę. Jestem wędkarzem, ale nie do przesady! Są też inne widoki niż wędki i spławiki!


I mieliśmy też zakończenie sezonu skuterowego. Zorganizowała to firma, w której skuter kupiłem i portal www.skuterowo.com

Grill, słodycze, napoje i różne konkursy. Konkurs na najbardziej porysowany i zużyty kask. Za taki najbardziej zdemolowany kask otrzymywało się w nagrodę nowiutki kask!

Ja szans nie miałem, bo u mnie wszystko nowiutkie. Następnie konkurs za najbardziej zużyty skuter i najwięcej przejechanych kilometrów. I tez w nagrodę nowiutkie kaski.

Impreza udana. Nawiązałem znajomości. Może , żeby wspólnie wyprawy organizować?

Niestety trochę się załamałem. Byłem tam najstarszy:)

No cóż nie ma się co oszukiwać. Czas leci ogólnie do przodu a nie do tyłu:)

A skuterkiem to tak trochę jeżdżę z przymusu. Miał byś dla syna. A syn zmienił zainteresowania. I szkoda go sprzedać. Kosztował prawie 6000 zł razem z kaskami. Więc jeżdżę ja.


Siostrzenica Elena z Florencji przysłała jeszcze fotki z RPA. Gdzie była na stażu dziennikarskim. Elenka pod wodą  w klatce obserwowała i karmiła rekiny!

A jak klatka by się urwała? Strach pomyśleć. Widać Elena ma trochę coś ze mnie. Za bardzo lubi ryzyko i sytuacje ekstremalne. I wcale nie wiem czy z tego mam się cieszyć? Syn ma być we Florencji przez całe wakacje to razem z Elenką na pewno coś ciekawego wymyślą.


Restauratorka Pani Gessler stała się coraz bardziej znana. Miałem okazję w zeszłym roku być na wernisażu mojej siostry ciotecznej. I Pani Gessler przygotowała tam ciasta NA WZÓR FOTOGRAFII MOJEJ KUZYNKI (USA).

Obrazy nie poznikały. A słodkości bardzo szybko!

Oczywiście i ja się do tego przyczyniłem. A jak ktoś lubi ciasta to filmik z tej imprezy jest o tutaj: Na wernisażu u kuzynki Więcej na ten temat pisać nie będę bo już raz to zrobiłem. Smacznego!


W Warszawie w CH Złote Tarasy odbyła się impreza pod patronatem UE   DZIEŃ RÓŻNORODNORODNOŚCI. Zapraszam na filmik klikajac w odpowiednią fotkę.

O tej imprezie to się dowiedziałem z portalu  Facebook. Nie wiem dlaczego w mediach jakoś o tym było cicho. A powinno być głośniej niż o krzyżu na Krakowskim Przedmieściu. Imprezę prowadziła Dorota Welman. Dziennikarka i pisarka.

Chodziło przede wszystkim o tolerancję dla różnych przekonań, religii, obyczajów, inwalidów.  Muzyka, nauka języka  migowego, taniec itp.

Ja sobie trochę nabrałem długopisów i nalepek i opasek odblaskowych na skuter:)



W niedzielę 24 października odwiedziłem warszawską Pragę. Tym razem zmontowałem filmik o praskich podwórkach i klatkach schodowych. Warszawska Praga to zapomniany przez polityków świat. A to jest przecież też Warszawa! Jakby nie było stolica Polski.

Kręcenie filmów tam zaliczam do sportów ekstremalnych. I jest dużo trudniejsze niż fotografowanie widoczków. Przy okazji zapraszam na mój blog o warszawskiej Pradze:  www.warszawskapraga.bloog.pl    Starałem się odnaleźć miejsce zamieszkania dawnej koleżanki z pracy pięknej B.  Bo już zapomniałem niestety. Ciekaw jestem co teraz robi?

A ten facet to jedyny w Polsce pomnik MENELA! Właśnie na Pradze:) Kliknij w fotkę to się znajdziesz w bajkowej krainie PRAGA PÓŁNOC.


Z  B. pracowałem w firmie na Żoliborzu. Ja miałem 36 lat a Ona 18. To była typowa dziewczyna z Pragi!
Charakterna, piękna(uroda typowo cygańska) i wygimnastykowana. W pracy na stole potrafiła zrobić szpagat. B. była w finale Miss Polonia.
Zasuwała(mówiła) piękną grypserą:) Mimo młodego wieku to o seksie wiedziała 20 razy więcej niż ja! Po dwóch dniach znajomości B. Do mnie mówi: „Vojtuś wszystko Ci zrobię, ale laski nie, bo nawet narzeczonemu nie robię" Dodam że nie chodzi tu o laskę dynamitu czy wanilli. Ani białą laskę dla niewidomych.
Pięknie się razem pracowało. B. w pracy siadała mi na kolanach jak było śniadanie. I też się przy mnie rozbierała i ubierała w ubranko robocze.
Jak na razie to takiej pracy drugi raz nie trafiłem!
Jest piosenka Czesława Niemena i tam takie słowa: "GDYM WRACAŁ ZDYSZANY ZE SZKOŁY DO DOMU"
Ja wracałem Z PRACY BARDZO ZDYSZANY I NAZNACZONY SZMINKOWYMI USTAMI PIĘKNEJ B. Kliknij w fotkę to film zobaczysz!
Jak kiedyś B. to przeczytasz, to odezwij się.
A prosi tak na marginesie Vojtekfilmproduction :)

 

 

Ktoś mnie się pytał dlaczego nie piszę komentarzy do aktualnych wydarzeń w Polsce.

Ano może dlatego, że nie jestem KORESPONDENTEM WOJENNYM.

Może po wojnie coś napiszę?

Pod warunkiem, że przeżyję:):)

W Polsce brak męża stanu. Takiego jakim był generał de Gaulle i Margaret Tatcher, Ronald Raegan .

Są owszem. Ale OSOBOWOIŚCI POLITYCZNO-TELEWIZYJNE.

Dla naszych polityków najważniejsze są słupki procentowe poparcia!

A nie wizja Ojczyzny na przykład na okres 50 lat!

Aby do najbliższych wyborów! I w tym samym składzie!

 


Pozdrawia Vojtek też w tym samym składzie

 




 

 

 

PS.  Ponieważ są dni, w których odwiedzamy bliskich(i nie tylko) na cmantarazch to dam jeszcze fotkę wczorajszą z cmentarza na Powązkach w Warszawie. Pomnik nagrobny ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Zapaliłem tam czerwoną lampkę.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

Vojtek

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (163) | dodaj komentarz

Kolejna jesień:)

sobota, 25 września 2010 5:59

I mamy kolejną polską jesień. Przypominam, że fotki są ułożone od góry do dołu tak, że odpowiednim informacjom  przypadają odpowiednie fotki też ułożone od góry do dołu.




Moja siostrzenica Elena z Florencji wróciła już z RPA. To była Jej pierwsza praca dziennikarska. Powiedziała mi, że jej pracę oceniono bardzo wysoko. Mój syn ma się pojawić we Florencji na wakacje jak zda z pierwszej klasy  licealnej do drugiej.

Siostra zapisze Go na kurs języka włoskiego, żeby miał zajęcie i poznał kolegów, koleżanki. Bo może pojechać na dwa miesiące a siostra nie będzie mogła Mu poświęcić dużo czasu, bo pracuje w branży turystycznej. A latem tam wielki ruch i sporo pracy. Na fotce Alice z wężem w RPA.



Niedaleko mnie jest szkoła fryzjerska Krzysztofa. Od czasu do czasu tam wpadam. Ale nie za często bo ceny powiedzmy nie są najniższe.  Jednak strzyżenie jest super! Taka jest moja opinia. Bardzo dobrze dobrana muzyka. Strzygą też uczniowie, technicy i stażyści.

Mistrz Krzysztof jest na miejscu i sprawdza i pomaga uczniom i stażystom.

To jest fanatyk pracy i swojego zawodu.

 Zabójcza uroda, elektryzujący(szczególnie kobiety) dotyk i spojrzenie. Mistrz Krzysztof jest bardzo podobny do światowej sławy iluzjonisty Davida Copperfielda  i nie może się opędzić od klientek Przed salonem stoi autko warte 350 tys. złotych. Oczywiście mistrza Krzysztofa.

Tyle można wycisnąć z naszych włosów:):):)



Poszedłem sobie na naszą Starówkę. Tak trochę bez celu znaleźć temat do fotografii.

Temat nadszedł sam pieszo. To znaczy szedł Pan Korwin Mikke z wieńcem pod Kolumnę Zygmunta. Złożył tam wieniec i w tym czasie zatrzymali z „narażeniem swojego życia"

Bohaterscy policjanci. I spisali Korwina Mikke. Za co to nie wiem? Korwin Mikke to bardzo ciekawy człowiek i żyjący na własny rachunek. A nie na nasz jak nasi politycy z Sejmu. Jest wybitnym graczem w brydża i autorem kilku książek na ten temat.

 Ci policjanci dostaną medal za „odwagę i męstwo" w walce z bandytyzmem. Tak mi się wydaje.

A Korwin Mikke składał wieniec z okazji wkroczenia wojsk polskich do Moskwy.

To była nasza nieliczna ZWYCIĘSKA WOJNA.

W 1610 wojska polskie wkroczyły do Moskwy.   Korwin Mikke zadaje pytanie:

DLACZEGO NIE OBCHODZIMY ROCZNIC ZWYCIĘSTW TYLKO NASZYCH KLĘSK?

I rzeczywiście w mediach nic o tej wojnie nie było.

I ja się pytam DLACZEGO?

Zapraszam po naciśnięciu odpowiedniej fotki na film z Korwinem Mikke..

A tu są fotki mojego autoestwa umieszczoine w wydaniu internetowym gazety SUPEREKSPRES:  Zatrzymanie polityka Korwina Mikke

A tu moje fotki w Wirtualnej Polsce: Korwin Mikke pod Kolumną Zygmunta




Córka naszej kuzynki  Justyna wzięła ślub. Justyna skończyła studia na Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale szkła artystycznego. Ojciec zbudował Justynie piec do wypalania szkła i Justyna studiując robiła różne szklane wyroby i je sprzedawała. Sama na rynku we Wrocławiu i przez Internet. Teraz Justyna studiuje we Danii i właśnie pojechała na konkurs Designu do Londynu reprezentować Danię. Dlaczego nie Polskę?

A to pytanie jest z serii dlaczego wielu Polaków robi karierę za granicą a nie w Polsce. I nie miejsce jest aby tu odpowiedzieć.

Dodam jeszcze, że kuzynke Asię z Zielonej Góry odnalazłem dzieki Internetowi!

To znaczy dokładniej to Ona mnie znalazła szukając w Internecie korzeni. Kto szuka ten znajdzie!

Byliśmy U niej w Zielonej Górze, Asia była z córką u nas...



Dostałem zaproszenie od szkolnej koleżanki na wernisaż Jej malarstwa. Ale nie poszedłem, bo wernisaż był w dzień powszedni i o 17-tej.

Ala skończyła medycynę w Warszawie a także ASP. Koleżanka z liceum żoliborskiego. Spotkaliśmy się na spotkaniu klasowym zeszłego roku

Alu ja Ci napisałem dlaczego nie przyszedłem. W dzień powszedni jestem zapracowany i zmęczony. A na wernisażu należy się odprężyć i nie myśleć o tym, ze jutro w pracy mam masę pracy.

Spotkamy się bez wernisażu i w weekend.


 

Co najmniej raz w tygodniu wpadam do mojej mamy. Porozmawiać, zrobić zakupy, pomóc w czymś. Nie za często bo mama jest wielbicielką seriali telewizyjnych, szczególnie kryminałów. I nie lubi jak się Jej przeszkadza:) Mama opowiada też teraz chętnie o sprawach przedwojennych, wojennych. To mnie bardzo interesuje. Mama ma ponad 85 lat. Swoją drogą trzeba mieć fart, żeby przeżyć wojnę, okupację, teraźniejszość. Ciocia Halinka tego fartu nie miała i zginęła w Powstaniu Warszawskim na Żoliborzu.

W 1936 roku mama wraz z rodzicami i rodzeństwem(wujek Witek i ciocia Halinka) pojechała na Międzynarodową Wystawę EXPO 1936  do Paryża. Przejeżdżali przez hitlerowskie już Niemcy.

Mama ma w paszporcie wbitą niemicką wizę ze swastyką. Mama mówi, ze już wtedy pachniało wojną, hitlerowskie flagi wszędzie wsiały.....

Jeden z dziadka pracowników w fabryce optycznej w Warszawie miał na nazwisko Zolt. Jak wybuchła okupacja to sie pojawił z opaską hitlerowską na rękawie u mamy w domu. Wszyscy się przestraszyli.   Ale on powiedział, żeby dziadek sie ukrył. Bo Niemcy chcą , żeby dalej był dyrektorem fabryki, ale pracującej dla Niemców. Ostrzegł dziadka, bo powiedział, że był bardzo dobrym i sprawiedliwym dyrektorem. I dziadek się ukrył. Gdyby nie były pracownik Zolt dziadek by okupacji najpewniej nie przeżył.

A te reprodukcje są z mamy paszportu bo się ostał w zawierzusze wojennej.



No i  teraz tekst z Krzyżem. Zastanawiałem się czy to napisać? Ale jak to pominąć jak to był(jest?) najbardziej znany krzyż w Polsce . I chyba na  świecie? Generalnie mnie sam krzyż nie przeszkadzał. Nie lubie jak miasto jest sterylne i wypucowane bez cienia niespodzianki. Miasto musi  zyć! Przy krzyżu porozmawiałem sobie z róznymi ludźmi na tematy polityczne i gospodarcze. Czyli taki Hyde Park :)

I jeszcze ta procesja ,żeby Jezus Chrystus został Królem Polskim.

Jak to skomentować, napisać, żebyśmy na siebie nie napadli? Żebym nikogo nie urazł?

Skomentuję żartobliwie i przyjaźnie:)


Mój komentarz jest taki:

Zrobić Pana Jezusa Królem Polski. Nie wyszła nam DRUGA JAPONIA (Wałęsa) , nie wyszła nam DRUGA IRLANDIA(Tusk) to

Zbudujmy DRUGI WATYKAN! W pobliżu jest ulica Świętokrzyska, Plac Trzech Krzyży...ogrodzić to wszystko i napisać POLSKI WATYKAN. Nagromadzić w tym miejscu dzieła sztuki, rzeźby, obrazy itp. Letnią rezydencję Pana Jezusa zrobimy w Świętym Krzyżu w Kieleckiem. Byłem tam. Super jest!

I to ściągnie do nas turystów i z tego będziemy żyli!

Bo nie z fabryk i produkcji bo to się powoli i skutecznie zamyka.

Tylko jak samego Pana Jezusa się spytać, czy chce królować u nas?

Amen.

Proszę nacisnąć na odpowiednią fotkę i obejrzeć film o Krzyżu w Warszawie.


To wszystkie moje grzechy na dzisiaj, bardzo Was za nie przepraszam i obiecuje poprawę. Za pokutę wybieram to, że odpowiem na wszystkie komentarze.


Vojtek filmowiec z bożej łaski


 

Ps. Kliknij w ostatnią fotkę  a zobaczysz licznik długu publicznego Polski. Licznik został zainstalowany z inicjatywy prof. Leszka Balcerowicza.

Krytykuje On brak reform w Polsce! Krytykuje rządzacą koalicje.

A licznik znajduje się w Warszawie na rogu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej.

Warto tu zjarzeć bo to są nasze pieniędze!

Licznik co jakiś czas zaktualizuję.



 

 

 


 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (216) | dodaj komentarz

Koniec wakacji....czas do szkoły!

niedziela, 22 sierpnia 2010 13:04

Przepraszam moich czytelników, że nie napiszę drugiej części  o moich dawnych wakacjach.

Może kiedy indziej. Za duży natłok aktualnych wydarzeń. Tak, że Góry Świętokrzyskie tam gdzie w pięknej polskiej wsi spędzałem wakacje muszą poczekać. Ale przy okazji pozdrawiam mieszkańców tych okolic. Skarżyska Kamiennej, Szydłowca Świętokrzyskiego, Jędrzejowa, Kucembowa, wsi Szałas i Kopcie. Cieszę się, że żyję. Bo mogło być różnie. Odpalaliśmy niewypały z drugiej wojny światowej. To była nasza „zabawa"

 

 

Dwa tygodnie temu wywaliłem sie po raz pierwszy na ulicy na skuterze. Jechałem za nauką jazdy. Nauka jazdy nagle zahamowała. Ja też zahamowałem bardzo nagle i skuter mi rzuciło na ulicę Kasprowicza. Nawet ładna nazwa ulicy. Kasprowicza twórczośc jednak mało znam. Twardość tej ulicy bardziej. Stopa, łokieć i kolano pościerane. Także skuter trochę.

Ale już jest wszystko dobrze......A nikt nawet na ulicy się nie zatrzymał jak upadłem. I nie spytał się czy mi się coś nie stało? Nauka jazdy sobie pojechała dalej jakby nigdy nic...Za dużo się ten kierowca w takiej "nauce jazdy" nie nauczy.  A opbowiązkiem sie jest zatrzymać i pomóc:)

Pomogłem sam sobie. Jak to jest najcześciej...

 




12 sierpnia dostałem z żoną zaproszenie od mojego kolegi i przyjaciela z podwórka, podstawówki i liceum. Zaproszenie na koncert organowy w kościele w Śródmieściu Warszawy. Kościół św. Piotra i Pawła.

Andrzej mieszka na stałe w USA. Jest absolwentem trzech wyższych uczelni. Więcej jest na fotokopi poniżej. Proszę przeczytać.

Nie mam tam tylko napisane, ze Kolega został po wybuch stanu wojennego zmuszony do wyjazdu z kraju. Ci co go zmusili żyją sobie teraz na wysokich emeryturach z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

Andrzej to człowiek bardzo prawy i przez to trochę niedzisiejszy. Jest jedynakiem, opiekuje się dobrze swoją mamą. Mama była u Andrzeja w USA parę lat.

Teraz Kolega zabrał mamę na wycieczkę do Hiszpanii. Po powrocie z wycieczki Andrzeja zaprosiliśmy do siebie.

Proszę kiliknąć w odpowiednią fotkę to zobaczycie i usłyszycie koncert organowy Kolegi w stroju epoki.

A pamiętam jak nam grał na szkolnych wycieczkach na ORGANAKACH i fujarce.



Niestety jest też smutna wiadomość. Umarł nasz proboszcz prałat Zygmunt Malacki.

Proboszcz żoliborskiego kościoła pod wezwaniem św. Stanisława Kostki. Tu posługę kapłańską pełnił ksiądz Jerzy Popiełuszko.

Nasz proboszcz bardzo dużo zrobił dla kościoła i naszych parafian. Stworzył  i prezesował fundacji BONUM.  Fundacja organizuje kolonie, obozy letnie dla dzieci, naukę języków obcych, różne kółka zainteresowań.

Mój syn był parę razy na koloniach i na obozie w Tatrach. Proboszcz kochał Tatry i wędrówki po górach.

Bardzo dobry człowiek, bardzo dobry ksiądz i bardzo dobry manager.

Mam poczucie winy, że nie zdążyłem nakręcić filmiku żoliborskiego o naszym kościele.

Zostawiałem to na później.  Miałem nagrać rozmowę z Prałatem. Ale zapomniałem sentencji ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZĄ...

Cześć Jego pamięci!



Jak już przedtem wspominałem córka mojej rodzonej siostry(zwanej przeze mnie w dzieciństwie „głupią Zośką" )skończyła z wyróżnieniem wydział dziennikarstwa we Florencji w Italii. Bo tam się urodziła (w wyniku koprodukcji włosko-polskie)i mieszka.

Jako staż dostała wyjazd do Republiki Południowej Afryki. Na trzy miesiące. I zaczęła przysyłać prześliczne fotki. Była na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej, obserwowała rekiny polujące na foki i sama karmiła rekina ze statku. A także wchodziła w specjalnej klatce pod wodę oglądać rekiny na wolności!

Pytam się: GDZIE MOŻNA TRAFIĆ taką pracę? I to na końcu świata?

Musze się zapytać W naszym pośredniaku w Warszawie.

Ale raczej  pracownicy pośredniaka zabili by mnie śmiechem!

Ja też poluje na rybki, ale takie trochę mniejsze i 75 km od Warszawy. „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma"

W przyszłym roku na całe wakacje exportujemy syna do siostry. Już raz był w lutym na ferie zimowe.

Ma sobie trochę popracować i chodzić na kurs języka włoskiego.



Teraz o rekordach różnicy wieku w związkach kobiety z mężczyzną. I dzieci z tego związku.

Otóż kolega z pracy jest sporo starszy ode mnie. Ma żoną 38 letnią i mają córeczkę 4 letnią!

Jak mój imiennik to zrobił to się nie zapytałem. Nie wypada. Po pijaku nie, bo jest  zawsze trzeźwy.

Może się przypadkiem wywrócił na Tą kobietę?

Też chyba nie, bo nie był potłuczony. Wyglądają razem jak dziadek z córką i wnuczką...

A jak ja kiedyś poszedłem do syna do podstawówki, to wychowawczyni ze świetlicy krzyknęła do mojego syna: „OLGIERD! DZIADEK PO CIEBIE PRZYSZEDŁ!

A takim radzie do kolegi z pracy by krzyknęła: „DZIEWCZYNKO PRADZIADEK PO CIEBIE PRZYSZEDŁ!

Obyśmy zdrowi byli. Bo na rozum za późno:):):)



Wczoraj to jest 21 sierpnia byłem na ulicznych wyścigach samochodowych w Warszawie. VERVA STREET RACING. Trochę to było przereklamowane i za drogie. Wstęp na trybuny kosztował 149 zł.

Reklamówki,  foldery rozdawali owszem ale po 5 zł sztuka. Rozpoczęcie imprezy się opóźniło o prawie godzinę i nikt się nawet nie zająknął dlaczego!

Niektórzy ta imprezę nazwali ZABAWĄ BOGATYCH FACETÓW W CENTRUM WARSZAWY.

I jest to bliskie prawdy. Jednak uważam, że podobne imprezy są w Warszawie jak najbardziej potrzebne, tylko lepiej zorganizowane i tańsze dla widzów. Prosze kliknąć na odpowiednią fotkę to zobaczycie mój minifilmik. Ryk silników..........i piekne szybki auta...............!

Film o wyścigach zadedykowałem Magdzie z Gostynia w Wielkopolsce. Magda chce być w przyszłości dziennikarką. Prowadziła bardzo dobrego bloga o rozgrywkach piłkarskich w swojej okolicy. A teraz śledzi między innymi karierę kierowcy wyścigowego Kuby Giermaziaka.

Startował wczoraj na Porsche i w wyścigu Formuły 3. Zajął dobre miejsca.

Życzę Ci Magdo, żebyś dziennikarką została. I zostaniesz. Mimo czasami przeciwności losu i złośliwych nauczycieli w szkole:)



Lamborghini na fotce to szczyt włoskich umiejętności inżynierskich. Obiecałem Magdzie, że zabiorę Ją jak zostanie dziennikarką do Florencji........Autostradą słońca.........

Ale chyba za bardzo mi nie wierzy. A przecież wiara podobno czyni cuda!

Fotki są poukładene z góry do dołu tak jak idzie tekst..........

Vojtek&power

 

 


 

 

Ps.

Tu się trochę pochwalę, ze za nadsyłane fotki do Wirtualnej Polski dostałem niespodziankę. Poniższy film na DVD.

Dziekując WP zawiadamiam, że mam znowu kłopoty z wpisywaniem komentarzy. Nie ukazują się!

Vojtek

 

 

 

Dam uaktualnienie. Głównie dla fanów Formuły 1. W Warszawie po zawodach gokartowych RED BULL mistrz F 1 Mark Webber dał pokaz jazdy swoim bolidem po Placu Trzech Krzyży i okolicznych ulicach. Oczywiście byłem i filmowałem:)

Kliknij na fotkę Marka Webbera a zobaczysz i usłyszysz bolid Marka Webbera!

Vojtek reżyser, operator i narrator:):):)

 



 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (245) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  577 961  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Zajrzyj koniecznie

O moim bloogu

W tym blogu będę pisał o sprawach ważnych dla mnie i mniej ważnych, o spędzaniu czasu i o przemyśleniach swoich...na różne tematy. Zapraszam do pisania komentarzy. Vojtek

Oto cały ja:)

Jestem Vojtek. Mieszkaniec Warszawy od urodzenia.
Lubię wędkarstwo, turystykę, fotografowanie i kręcenie filmików, które umieszczam na You Tube. Lubię też poznawać ludzi ich problemy.
Żyję tak jak leci:) I staram się nie przeszkadzać innym.
I często mi się to udaje.
Jak chcesz to napisz. VARSOVIE@WP.PL

Aktualny PageRank strony warsawman.bloog.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

Statystyki

Odwiedziny: 577961
Wpisy
  • liczba: 65
  • komentarze: 7653
Galerie
  • liczba zdjęć: 292
  • komentarze: 628
Bloog istnieje od: 4143 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl